Klucz SólNieruchomości premium
← Blog +48 698 172 260

Szczecin: miasto zaprojektowane na wzór Paryża

Gwiaździste place i promieniste aleje z końca XIX wieku do dziś porządkują rynek nieruchomości w Szczecinie. Dlaczego szerokość ulicy i zieleń przed oknem wciąż mają swoją cenę.

Szczecin: miasto zaprojektowane na wzór Paryża

Śródmieście Szczecina zaprojektowano pod koniec XIX wieku na wzór Paryża: gwiaździste place, promieniste aleje i szerokie perspektywy zamiast zwykłej siatki ulic. To jeden z niewielu w Polsce przykładów miasta, którego centrum powstało według jednej, spójnej wizji urbanistycznej — i rzadki przypadek, w którym ta wizja do dziś porządkuje rynek nieruchomości.

Skąd wzór

Paryż drugiej połowy XIX wieku był dla europejskich miast wzorcem nowoczesności: bulwary wytyczone przez gęstą tkankę, place, z których rozchodzi się kilka alei, kamienice o jednakowej wysokości i regularnych elewacjach. Szczecin, rozwijający się wtedy dynamicznie jako miasto portowe, przyjął ten model niemal wprost. Zamiast prostokątnej siatki, którą łatwo dzielić na działki, wybrano układ, który dawał miastu perspektywy, powietrze i reprezentacyjne adresy.

Dlaczego układ ulic wycenia się do dziś

Kamienice przy gwiaździstych placach należą do najbardziej pożądanych adresów Szczecina. Ich metr wyceniany jest wyżej niż metr w podobnej kamienicy dwie ulice dalej — tej samej epoki, tego samego standardu. Różnicę robi to, czego nie widać w rzucie mieszkania: szerokość alei, zieleń przed oknem, światło wpadające pod innym kątem niż w wąskiej ulicy.

To dobra ilustracja zasady, którą rynek stosuje wszędzie, choć rzadko ją nazywa. Kupujący płaci nie tylko za metry w środku, ale za to, co widzi z okna i co ma przed drzwiami. Urbanista sprzed stu kilkudziesięciu lat wciąż ustala część ceny.

Plan miasta z końca XIX wieku wciąż ustala, który metr w kamienicy jest droższy.

A w Trójmieście

Gdańsk i Sopot rozwijały się inaczej — bez jednej wielkiej wizji, warstwami. Zasada jednak działa tak samo. Mieszkanie z oknami na szeroką aleję z pasem zieleni albo na park wyceniane jest wyżej niż identyczny lokal wychodzący na wąską ulicę czy podwórze. W Sopocie i w Oliwie widać to szczególnie dobrze: ta sama willa, ten sam metraż, a o cenie decyduje, co jest po drugiej stronie ulicy.

Wniosek dla kupującego jest praktyczny. Oglądając mieszkanie, warto wyjść przed budynek i spojrzeć w obie strony ulicy. To, co się tam widzi, zostanie z mieszkaniem na dłużej niż jakikolwiek remont.

Zastanawiasz się, ile jest wart Twój adres?

Przygotujemy wycenę opartą na aktywnych ofertach z Twojej ulicy — nie na średniej dla miasta. Bezpłatnie i bez zobowiązań.