Klucz SólNieruchomości premium
← Blog +48 698 172 260

Dwa tygodnie ciszy rzadko oznaczają słaby rynek

Gdy dobrze widoczne ogłoszenie nie budzi odzewu, przyczyna leży zwykle w zdjęciach, opisie albo cenie. Tylko ta ostatnia poprawka kosztuje — dlatego sprawdzamy ją na końcu.

Dwa tygodnie ciszy rzadko oznaczają słaby rynek

Ogłoszenie jest na portalach, ma promowanie, wyświetla się wysoko. Mija tydzień, potem drugi. Telefon milczy. Pierwsza myśl właściciela brzmi zwykle: rynek stanął. To rzadko prawda. Dobrze widoczne ogłoszenie, które przez dwa tygodnie nie generuje zapytań, mówi zazwyczaj o jednej z trzech rzeczy — o zdjęciach, o opisie albo o cenie.

Trzy przyczyny, jedna kolejność

Kolejność nie jest przypadkowa. Kupujący widzi pierwsze zdjęcie i cenę w tym samym kadrze listy wyników. Jeśli zdjęcie jest ciemne, krzywe albo pokazuje kąt zamiast wnętrza, oferta nie zostaje otwarta i cena nie ma nawet szansy zadziałać. Jeśli zdjęcie zaprasza, a opis jest listą cech bez odpowiedzi na proste pytania — piętro, widok, stan instalacji, co zostaje w mieszkaniu — kupujący zamyka kartę zamiast dzwonić.

Dopiero gdy zdjęcia i opis są w porządku, wolno powiedzieć, że problemem jest cena. Wcześniej to tylko hipoteza, i to najdroższa z możliwych.

Zdjęcia i opis poprawia się za darmo. Cenę poprawia się raz i za własne pieniądze.

Jak to sprawdzić w praktyce

  • Statystyki ogłoszenia. Dużo wyświetleń listy, mało otwarć — problemem jest pierwsze zdjęcie lub cena w zestawieniu z nim. Dużo otwarć, brak telefonów — problemem jest treść oferty lub cena po przeczytaniu.
  • Test sąsiada. Otworzyć listę ofert w tej samej dzielnicy i tym samym metrażu. Jeśli sąsiednie ogłoszenia mają lepsze kadry, nasze przegrywa jeszcze przed ceną.
  • Pytania, które nie padły. Jeśli kupujący dzwonią i pytają o coś, czego nie ma w opisie, opis ma lukę. Jeśli nie dzwonią wcale, luka jest wcześniej.

Co z tym robimy

Dwa tygodnie to naturalny moment pierwszej oceny ogłoszenia. Zaczynamy od tego, co nie kosztuje właściciela: nowa sesja zdjęciowa, nowe pierwsze ujęcie, opis napisany od strony pytań kupującego. Dajemy tej wersji kolejny okres widoczności. Dopiero jeśli poprawione ogłoszenie dalej milczy, rozmawiamy o cenie — z danymi z rynku w ręku, a nie z przeczuciem.

Cisza w ogłoszeniu jest informacją. Trzeba ją tylko przeczytać w dobrej kolejności, bo ostatnia z trzech odpowiedzi jest jedyną, której nie da się cofnąć.

Zastanawiasz się, ile jest wart Twój adres?

Przygotujemy wycenę opartą na aktywnych ofertach z Twojej ulicy — nie na średniej dla miasta. Bezpłatnie i bez zobowiązań.