Klucz SólNieruchomości premium
← Blog +48 698 172 260

Cztery rzeczy, które zabiera się na oglądanie mieszkania

Latarka, poziomica w telefonie, ładowarka i druga pora dnia. Żadna z nich nie kosztuje, a każda pokazuje to, czego nie widać na zdjęciach z ogłoszenia.

Cztery rzeczy, które zabiera się na oglądanie mieszkania

Zdjęcia w ogłoszeniu pokazują mieszkanie w najlepszym świetle, dosłownie. Oglądanie służy do sprawdzenia reszty. Wystarczą do tego cztery rzeczy: latarka, poziomica w telefonie, ładowarka i druga pora dnia. Żadna nie kosztuje, każda pokazuje coś, czego na zdjęciach nie ma.

Latarka i poziomica

Latarka jest do miejsc, których ogłoszenie nie fotografuje: pod zlewem, za pralką, w szafce w łazience, w piwnicy, wzdłuż rur w pionie. Zaciek, ślad pleśni, spuchnięta płyta pod umywalką albo świeżo zamalowany fragment ściany widać w świetle latarki lepiej niż w świetle żyrandola. Wystarczy telefon, ale osobna latarka daje mocniejszy snop i nie rozładowuje baterii.

Poziomica w telefonie to aplikacja, którą ma dziś każdy smartfon. Przykłada się ją do podłogi w kilku miejscach, do parapetu, do framugi. Spadek podłogi w jednym pokoju to zwykle wylewka. Spadek w tę samą stronę w całym mieszkaniu to pytanie o budynek. Krzywa framuga wyjaśnia, dlaczego drzwi nie domykają się same.

Latarka pokazuje to, czego nie sfotografowano. Poziomica pokazuje to, czego nie widać gołym okiem.

Ładowarka i druga pora dnia

Ładowarka jest najprostszym testerem gniazdek. Wpięta w kilka punktów w każdym pomieszczeniu pokazuje, które gniazda działają, które są martwe i gdzie ich po prostu brakuje. Przy okazji widać, czy wtyczka trzyma się pewnie, czy gniazdo rusza się w ścianie. To kilka minut, a odpowiada na pytanie, czy instalacji ktoś dotykał.

Druga pora dnia nic nie waży, ale wymaga drugiej wizyty. Mieszkanie oglądane w sobotnie południe i to samo mieszkanie we wtorkowy wieczór to dwa różne miejsca. Zmienia się światło w pokojach, hałas z ulicy i od sąsiadów, dostępność miejsc parkingowych, ruch na klatce. Właściciel naturalnie proponuje porę, w której mieszkanie wypada najlepiej. Druga wizyta pokazuje resztę doby.

Co to znaczy dla ceny

Każda z czterech rzeczy albo potwierdza ogłoszenie, albo daje argument do rozmowy o cenie. Zawilgocenie pod zlewem, martwe gniazdka i spadek podłogi to koszty, które trzeba będzie ponieść. Lepiej znać je przed złożeniem oferty niż po podpisaniu umowy. Kupujący, który przychodzi przygotowany, negocjuje na faktach. Sprzedający, który wie, co zostanie sprawdzone, ma powód, żeby przygotować mieszkanie uczciwie.

Zastanawiasz się, ile jest wart Twój adres?

Przygotujemy wycenę opartą na aktywnych ofertach z Twojej ulicy — nie na średniej dla miasta. Bezpłatnie i bez zobowiązań.